RUDA ŁAŃCUCKA
. Pączki z kapustą, zalewajka i tarciuchy – to tylko niektóre z propozycji przygotowane przez panie z Koła Gospodyń Wiejskich z Rudy Łańcuckiej. W sobotę, 6 marca, w ramach imprezy „Cudze chwalicie, swego nie znacie”, pokazały nie tylko swój kunszt kucharski, ale i satyryczny.
Nad imprezą, w remizie Ochotniczej Straży Pożarnej w Rudzie Łańcuckiej, oprócz Koła Gospodyń Wiejskich, czuwali członkowie Stowarzyszenia Region Sanu i Trzebośnicy. To właśnie jednym z zadań tej organizacji jest promocja lokalnej kultury i produktów regionalnych. A w Rudzie Łańcuckiej było co pokazać. Gospodynie doskonale przygotowały się, by kilkudziesięciu mieszkańcom i zaproszonym gościom pokazać czar dawnej wsi.
Jednak zanim swoje umiejętności pokazały panie, w remizie zaprezentowały się dzieci z miejscowej szkoły podstawowej. Kilkuminutowy program kabaretowy, chwilami bawił publiczność do łez. Potoki łez płynęły także podczas koncertu przygotowanego przez gospodynie z KGW. Panie, z niezwykle dowcipny śpiewający sposób, zapoznały mieszkańców z menu przygotowanym na imprezę. Umiejętnie splotły stare przyśpiewki, znane najstarszym uczestniczkom spotkania, z nowymi zwrotkami ułożonymi przez rudziankę Julię Walawską.
Jednak kiedy na stołach zaczęły pojawiać się regionalne potrawy to one przykuły największą uwagę. Smakowicie pachnący dym unosił się znad półmisków pełnych pierogów, zawijańców i pyz. Gospodynie przygotowały wiele potraw charakterystycznych dla regionu, m.in. zalewajkę.
– Pamiętam, że kiedy byłam jeszcze dzieckiem mama codziennie gotowała ojcu zalewajkę na śniadanie – wspomina jedna z uczestniczek spotkania. Jak się okazuje to bardzo prosta i sycąca potrawa. Przepis na rudziańską zalewajkę zdradziła nam Danuta Kurzyp.
– Zalewajka to taki rodzaj barszczu białego. Tylko, że wszystkie składniki gotuje się od razu razem. Najpierw trzeba ugotować pokrojone w kostkę ziemniaki. Po ugotowaniu nie odlewa się od nich wody. Dodaje się żur z kwasu chlebowego, kiełbasę i wszystko raz jeszcze gotuje – zdradza.
Regionalnym specjałem były także pączki nadziewane, o dziwo, nie marmoladą a kapustą oraz tarciuchy, czyli pyzy ziemniaczane nadziewane kaszą jaglaną i serem białym.
Żródło: sztafeta.com.pl | A. Kopacz